Popularne Wiadomości

Wybór Redakcji - 2020

Urzędnicy "mieszają się" z ziemią

Wiktor Pleskaczewski przygotowuje się do rewizji siedmioletniej reformy rolnej

Wczoraj Wiktor Pleskaczewski, przewodniczący Komisji ds. Własności Duma Państw, opracował swój plan reformy gruntów przed kierownictwem RSPP. Spodobał mi się biznes plan: reforma trwa od tylu lat, ale ziemia nie jest dana "kapitalistom".
Powiedzmy, że na papierze firma może wykupić ziemię pod swoimi przedsiębiorstwami za 2,5 procenta wartości katastralnej, ale tak naprawdę nie. Ponadto prawo do pozywania rzecznika ewidencji gruntów zniknęło z praw i wydaje się, że nikt nie będzie kontrolował pracy władz lokalnych.
Teraz wszystko będzie inne, zapewnił Pleskachevsky i przedstawił swój plan.
Po pierwsze, zastępca obiecał zniszczyć podział gruntów na kategorie i zamierza rozpocząć od ziemi uprawnej, która będąc wyrwana z Kodeksu ziemskiego, stała się uczestnikiem wątpliwych operacji finansowych rekultywacji gospodarstw, lub po prostu przedmiotem spekulacji. "Grunty orne są kupowane za łapówki, zamienia się je w ziemię osadniczą za łapówki, to się realizuje iz tego kolosalnego marginesu" biznesmen "płaci za wszystkich" - powiedział znany zastępca. Zamiast terminu "kategoria" proponuje się pojęcie "najlepszego możliwego zastosowania". Na przykład, jeśli możesz posadzić marchewkę na ziemi i budować domy, rzeczoznawcy powinni przejść od tego ostatniego.
Po drugie, poseł obiecał, że zwróci prawo do pozwania katasteru. Uważa on, że prawda jest najczęściej po stronie biznesu, który działa z indywidualną oceną, a nie kataster z ich "integralnym" podejściem. Według niego jedyną rzeczą, która uniemożliwia mu uznanie Ministerstwa Sprawiedliwości i Rosnedvizhimostu, jest strach przed losem SUE, którzy zajmują się wyceną katastralną.
Po trzecie, poseł proponuje przepisanie ustawy o katastrze, z którego tajemniczo zniknęła koncepcja jednej nieruchomości (budynek plus działka). Jest to prawdopodobnie mistycyzm, ponieważ sam kataster został do tego pomyślany.
Po czwarte, Pleskachevsky przyrzekł bronić okupu za 2,5 proc., A jednocześnie pozwolić na prywatyzację ziemi w takim tempie, nawet tym, którzy nie mogą udowodnić faktu prywatyzacji nieruchomości.
Jak już wspomniano, firmie podobało się to wszystko, ale ludzie pytali: co robić "tu i teraz"? Aby się namówić, Pleskachevsky odpowiedział im, a więc z głodu, popychać władze do idei przeprowadzenia reform. "Rząd uważa się za prywatnego właściciela ziemskiego, który może go prosić o tyle, ile chce", podsumował zastępca. "Tę ideę trzeba znokautować z głowy." Po tym wniosku słynnego radykała Grigorija Tomczina "przekonać władze, że w katastrze nie ma żadnego elementu fiskalnego" i natychmiast przepisać kody wody, ziemi i lasu, "napisane jak w różnych stanach", nie wydawały się już tak radykalne.
Jednak eksperci zauważyli już, że niektóre z tych planów nie są tak nowe, a reszta nie jest zbyt wykonalna. Tak więc, rada "pozwać" brzmi z godną pozazdroszczenia częstotliwością, czary dotyczące jednej nieruchomości - przez dziesięć lat, ale to nie przeszkadza GUP, wraz z lokalnymi urzędnikami, pozostać mistrzami życia. A z komponentem fiskalnym jest generalnie niezrozumiałe: albo ziemia jest podstawą budżetów lokalnych, albo wydaje się, że nie jest już podstawą. Jednocześnie idea niszczenia kategorii gruntów i równania gruntów ornych z budową spowoduje wyjątkowo negatywną reakcję rolników. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma końca rewolucji lądowej.

Obejrzyj wideo: Czego NIE mówią: URZĘDNICY (Marzec 2020).

Загрузка...

Zostaw Swój Komentarz